Kilka słów na początek…

Długo się do tego zabierałam i tak właśnie oto jestem. I będę tu pisać albo… będę starała się pisać.

A o czym? O życiu, o tym, kim jestem, co robię, a przede wszystkim o mojej misji w tym życiu. Bo każdy z nas ma jakąś misję do wykonania. Każdy.

Moją aktualną i chyba najtrudniejszą z dotychczasowych będzie misja na placówce salezjańskiej w Afryce. Chyba jednak misja bycia dobrą uczennicą, a potem studentką nie była aż taka trudna.

Teraz jadę do Zambii jako wolontariuszka misyjna. Nie wiem czego się spodziewać ani co mnie tam spotka. Nie wiem jak zareaguję na zupełnie inny klimat i kulturę. To dla mnie wielka niewiadoma. I nie wiem jak będzie. Data mojego wylotu zbliża się nieubłaganie. Bardzo na to czekam, a jednocześnie czuję jak z każdym dniem poziom mojego strachu wzrasta. Strachu przed tym, czy sobie poradzę i spełnię oczekiwania, jakie są przede mną stawiane oraz przed tym, czy ludzie tam mnie polubią.

O tym będzie ten blog. O mojej misji w Zambii, o tym, co czuję i przeżywam, o moim doświadczeniu Boga, ale też o samej Zambii, ludziach tam żyjących, kulturze, codzienności.

Mam nadzieję, że dla moich znajomych, którzy wiedzieli o moim wyjeździe i kibicowali mi od samego początku, gdy zaczynałam formację, ale też dla tych, którzy dowiedzieli się całkiem niedawno, blog będzie dobrym źródłem, żeby sprawdzić co u mnie, jak sobie radzę i jaka jest Zambia z perspektywy świeckiej misjonarki. Może na tego bloga trafią osoby, które mnie jeszcze nie znają. Liczę, że i oni znajdą tu interesujące treści i już cieszę się, że będziemy mogli się poznać.

Zapraszam do czytania!

Dodaj komentarz